rzecz o pierwszym dniu zimy

Wypadało by jakoś ufetować nową notką ten wyjątkowy dzień, jeden z bardzo niewielu podobnych w moim życiu, kiedy to mam wrażenie, że wszystko się układa tak jak powinno. Sprawy same się naprostowują, problemy się rozwiązują, żadne nowe się nie rodzą, życie sobie trwa a wiry na mojej własnej Rzece jakoś samoczynnie się uspokajają. To dziwny stan. Nietypowy. Wszystko jest takie spokojne i poukładane. Dało się zarejestrować auto, szef sam przyszedł do mnie z umową o pracę na czas nieokreślony i zaległą pensją, mechanik powiedział, że nie będzie żadnego problemu, żebym przyjeżdżała to wszystko naprawimy co trzeba… No po prostu nic tylko czekać, aż coś się znowu wywróci i zakręci. Ale póki co… Niech trwa ta błoga chwila. Niech trwa jak najdłużej.

A za oknem pierwszy w tym roku śnieg. Po lekturze “Lodu” Dukaja ten śnieg wydaje mi się nieprzypadkowy akurat dzisiaj. Zadziwiający zbieg okoliczności. Zima zamraża chaos, uspokaja ruch i wytycza jasną, dwubiegunową oś dobra i zła. Zima ma zbawienną moc dla ludzkiego rozemocjonowanego i rozedrganego umysłu.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.